Najpierw na głowie wylądował elastyczny czepek pełen elektrod, spiętych plątaniną kabli, a zadaniem było wygodnie usiąść przed ekranem i wpatrywać się w pulsującą, czarno-białą szachownicę...
Kategorie wpisów
Najpierw na głowie wylądował elastyczny czepek pełen elektrod, spiętych plątaniną kabli, a zadaniem było wygodnie usiąść przed ekranem i wpatrywać się w pulsującą, czarno-białą szachownicę...
Ośrodkowy i obwodowy układ nerwowy reprezentują niezwykle czułą sieć bioelektryczną. Do sprawnej transmisji sygnałów niezbędne jest zachowanie strukturalnej spójności neuronów oraz optymalnych warunków w ich bezpośrednim otoczeniu metabolicznym.
Uszkodzenia tkanki nerwowej i ubytki w osłonkach mielinowych bezpośrednio zaburzają dynamikę przewodzenia impulsów, co przekłada się na osłabienie funkcji poznawczych, spadek wydajności neurologicznej i spowolnioną regenerację.
Moment, w którym logujesz się do portalu pacjenta z wynikami rezonansu magnetycznego głowy, jest jednym z najbardziej stresujących doświadczeń. Twój wzrok natychmiast wychwytuje pogrubione w tekście słowa: "ogniska hiperintensywne", "demielinizacja", "zmiany naczyniopochodne". W naszym zespole doskonale rozumiemy to uczucie ścisku w żołądku. Medyczny żargon potrafi brzmieć jak wyrok, zwłaszcza gdy jesteś z nim sam na sam, a do wizyty u neurologa pozostało jeszcze kilka tygodni.
Wyobraź sobie, że spacerujesz w słoneczny, letni dzień, i nagle twoje nogi odmawiają posłuszeństwa, wzrok staje się zamazany, a umysł spowija gęsta mgła. Dla blisko 80% pacjentów z SM to coroczna, wakacyjna rzeczywistość. Jako zespół badawczy w Innovisense, na co dzień analizujemy mechanizmy neurodegeneracyjne i wiemy, jak ogromnym wyzwaniem dla ośrodkowego układu nerwowego (OUN) jest stres termiczny.
Przełomowe badania z ostatnich lat przyniosły medycynie jedno z najbardziej wstrząsających odkryć w dziedzinie neurologii. Zidentyfikowano powszechny czynnik infekcyjny, którego wejście do organizmu podnosi ryzyko wystąpienia choroby układu nerwowego o rzadko spotykane w medycynie 32 razy. Ten krok milowy zmienił postrzeganie stwardnienia rozsianego (SM) z niewyjaśnionej aberracji układu odpornościowego na skomplikowaną lawinę zdarzeń, w której pozornie niegroźna infekcja spotyka się z uwarunkowaniami genetycznymi i stylem życia.
Wyobraź sobie duże miasto w którym nagle, z powodu błędu w systemie, zaczyna brakować zasilania w poszczególnych dzielnicach. Czasem gasną światła tylko na jednej ulicy, innym razem staje cała linia metra. Tak w obrazowym uproszczeniu wygląda atak zdezorientowanego układu odpornościowego na ośrodkowy układ nerwowy (OUN) podczas rzutu stwardnienia rozsianego (SM). Nasz zespół w Innovisense nieustannie analizuje najnowsze raporty medyczne, ponieważ wiemy, że za każdą statystyką kryje się konkretna ludzka historia. A liczby dają do myślenia – w Polsce z tą diagnozą żyje obecnie ponad 53 tysiące osób, a każdego roku diagnozuje się około 2800 nowych przypadków, najczęściej u młodych dorosłych między 20. a 40. rokiem życia.
Słowa „podejrzewamy stwardnienie rozsiane" potrafią zatrzymać świat w miejscu. Dla wielu pacjentów to moment pełen strachu, łez i ogromnej niepewności o to, jak będzie wyglądać ich przyszłość. Nasz zespół w Innovisense, analizując historie pacjentów i literaturę naukową, często napotyka jednak na statystyki, które niosą ogromną nadzieję, ale i wprawiają w osłupienie. Wyobraź sobie, że niemal co piąta osoba, która usłyszała tę trudną diagnozę, w rzeczywistości cierpi na zupełnie inną chorobę.
W świecie mediów społecznościowych kolagen stał się synonimem wiecznej młodości, często sprowadzanym jedynie do gładkiej cery bez zmarszczek.
Często pytacie nas: „Czy mam już tyle lat, że powinnam/powinienem zacząć?" albo „Czy to nie za wcześnie?". Odpowiedź na to pytanie nie leży w dacie urodzenia wpisanej w dowodzie, ale w biologii Twoich tkanek.
Często myślimy o kolagenie jedynie przez pryzmat lustra. Pierwsze zmarszczki, utrata jędrności skóry, opadający owal twarzy - to sygnały, które najłatwiej dostrzec. Jednak w Innovisense patrzymy na ludzki organizm głębiej. Wiemy, że to, co dzieje się na zewnątrz, jest jedynie echem procesów zachodzących w naszym organizmie.
Wielu z nas traktuje sen jako luksus - coś, co można „uciąć” na rzecz kolejnego odcinka serialu, nadgodzin w pracy czy domowych obowiązków. Postrzegamy go jako pasywny stan, w którym nic się nie dzieje. To jeden z największych błędów, jakie możemy popełnić dla naszego zdrowia. W rzeczywistości sen to dynamiczny i kluczowy proces biologiczny; to czas, w którym nasz układ nerwowy przechodzi intensywną regenerację i „konserwację”.